Jeśli śledzicie mojego bloga od jakiegoś czasu, lub pospiesznie rzuciliście okiem w archiwum, to zauważyliście, że tematyka pudełek subskrypcyjnych, dalej zwanych także "boxami", nie jest mi obca. Sięgałam z ciekawości po kilka marek- mniej lub bardziej znanych. Jak dotychczas, pod względem jakości i oryginalności proponowanych produktów zazwyczaj miałam jakieś "ale". Szukając pudełka chciałam, by potrafiło nacieszyć moje blogerskie oko, przynieść coś ciekawego i ukoić zakupowe zachcianki- przynajmniej na jakiś czas. Jak poradziła sobie z tym zadaniem lutowa edycja boxa Liferia? Przekonajmy się :)
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Pierre Rene. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Pierre Rene. Pokaż wszystkie posty
piątek, 10 marca 2017
Liferia Luty 2017- nasze pierwsze spotkanie ;)
Witajcie Kochani :)
czwartek, 4 lutego 2016
Ładniutkie, milutkie i taniutkie- Cienie Pierre René Professional
Cześć Miśki <3
Jak miło znowu do Was zawitać- tym razem okopałam się w chusteczkach higienicznych- tak, dokładnie - zachorowało mi się. Teraz już na szczęście czuję się lepiej i mogę spokojnie coś dla Was napisać ;)
Dziś postanowiłam pokazać wam swatche trzech cieni firmy Pierre René- dwóch z serii chic i jednego z edycji single. Kupiłam je przy okazji, którą sprawiła mi znajoma- poprosiła mnie, żebym pomalowała ją na studniówkę, a że sukienkę chciała mieć niebieską, to wiadomo, jakie cienie wyglądałyby najlepiej ;) Udałam się do drogerii i zaopatrzyłam się w te oto cudeńka:
Jak miło znowu do Was zawitać- tym razem okopałam się w chusteczkach higienicznych- tak, dokładnie - zachorowało mi się. Teraz już na szczęście czuję się lepiej i mogę spokojnie coś dla Was napisać ;)
Dziś postanowiłam pokazać wam swatche trzech cieni firmy Pierre René- dwóch z serii chic i jednego z edycji single. Kupiłam je przy okazji, którą sprawiła mi znajoma- poprosiła mnie, żebym pomalowała ją na studniówkę, a że sukienkę chciała mieć niebieską, to wiadomo, jakie cienie wyglądałyby najlepiej ;) Udałam się do drogerii i zaopatrzyłam się w te oto cudeńka:
środa, 6 stycznia 2016
Pudrujemy karnawałowe noski czyli puder ryżowy Pierre Rene Loose Powder
Cześć Misiaki ;)
Domyślam się,
że tęsknota za nowymi postami Was dopadła, co w sumie mnie nie dziwi J
Wpadłam w wir nowej pracy, gdzie w zasadzie wreszcie się odnajduję a moje
pomysły co rusz spotykają się z akceptacją szefa J
Czekam teraz tylko na swojego lapka i telefon i będzie dobrze ;) A co u Was?
Jak zleciały Wam święta i Sylwester? Mam nadzieję, że wszystko u Was w porządeczku a
prezenty się bardzo udały J
Musze się przyznać, że dzięki tym świętom mam Wam o czym pisać- podkłady, kolorówka,
pielęgnacja- oj będzie się działo J Nowy rok? Rozpoczął się wspaniale, właśnie przed trzema godzinami wróciłam z Miśkiem z tygodniowego urlopu noworocznego na wsi :) Było bajecznie i nawet mieliśmy kotka xD Abstrachując, dziś
przygotowałam dla Was małą recenzję śnieżnobiałego pudru ryżowego z firmy
Pierre rene ;) Zapraszam!
Subskrybuj:
Posty (Atom)