Choć o perfumach piszę tu rzadko, bo wychodzę z założenia, że najlepiej się o nich dowiadywać używając zmysłu węchu, jednak podjęłam wyzwanie. Szczególnie, że będzie to recenzja zapachu męskiego. Jak mówi sam producent, stworzony jest dla nowoczesnych, eleganckich mężczyzn. Stanowczych i pewnych swej wartości. Zapach intryguje tajemniczością, a jednocześnie daje poczucie siły i bezpieczeństwa, czyli to, co kochają kobiety. Zapraszam Was zatem do czytania, kto wie - może pomogę którejś z Was znaleźć ciekawy prezent dla chłopaka, ojca, brata? :)
Jak widać na załączonym obrazku, perfumy zajmują nieco połowę opakowania. Wykonanie butelki nawiązuje do kartonika, wyraźnie widzimy na niej logo marki i nazwę wariantu zapachowego. Mieści w sobie 50 mililitrów zapachu. I tu czas na moją małą dygresję. Śmiem podejrzewać, że rozmiar flakonika nie jest aż tak duży, ponieważ perfumy te są bardzo (ale tak naprawdę, bardzo!) wydajne i wcale nie trzeba wylewać na siebie 10-20 pompek, żeby poczuć jak pachną :) Tak naprawdę, wystarczą 2-3 naciśnięcia i osiągamy pożądany efekt.
Wiem, że zapachy powinno opisywać się nutami, zatem wiedzcie że jego nuty bazy to: drzewo sandałowe, skóra, wanilia, benzoin. Nuty głowy stanowią natomiast: elemi, oliban i rumianek. Zostały nam jeszcze moje ulubione, czyli nuty serca: oliban, paczuli, a także cistus. W moim odczuciu jest bardzo orientalny, kadzidlany i ciężki. Czy będzie pasował każdemu mężczyźnie? Ciężko powiedzieć, wszystko jest tak zwaną kwestią gustu. Kojarzy mi się z osobą na wysokim stanowisku, która wychodzi na oficjalne spotkanie i chce mieć pewność, że nie da plamy na żadnym etapie.
Pamiętam doskonale moment, kiedy po raz pierwszy je poczułam na własnej skórze. Nie zrobiły na mnie najlepszego wrażenia i obawiałam się, że mojemu narzeczonemu także nie przypadną do gustu. Jednak tu czekała mnie chyba największa niespodzianka - Kochany powiedział, że są bardzo dobre, podobają mu się i faktycznie zaczął z nich korzystać - szczególnie przy okazjach, o których wspomniałam powyżej. Co ciekawe, na jego skórze pachnie to o wiele lepiej, widocznie jest coś w tym, że zapachy inaczej czuć u różnych osób :) Niemniej, uważam, że bardziej nadawałyby się na nieco chłodniejszą porę roku, ale co kto lubi :) Ważną informacją może być dla Was to, że użyte o poranku, późnym wieczorem dalej są mocno wyczuwalne (Ech, kiedy nasze, babskie zaczną tak długo i dobrze działać?).
A teraz wisienka na torcie. Jak myślicie, gdzie możemy znaleźć to cudo? Sephora? Douglas? Otóż nie! Te jakże nietuzinkowe perfumy możemy zakupić w Rossmannie w zadziwiająco niezłej cenie - około 60 złotych za opakowanie. Mimo, że zapach ten należy do tych ciężkich - są osoby, dla których będzie idealny. Ja na przykład nie wpadłabym na to by kupić je Miśkowi, a jednak był bardzo zadowolony i jak stwierdził, kupiłby je ponownie. A Ty?
PS.
Miśki, wybaczcie mi dłuższą przerwę, przechodziłam przez kolejny remont, kupno autka i mały wypadek, który poskutkował skręceniem ręki (ja to się w życiu nie nudzę, huh?), co z lekka mnie zablokowało. Ci, którzy śledzą mnie na insta - a mam nadzieję, że są tu jeszcze takie osoby - mają mnie nieco więcej, więc jeśli jeszcze Cię tam nie ma - zapraszam! :)
Buziole,
Yumi