wtorek, 3 lipca 2018

Nou Oliban - intrygujący zapach dla mężczyzn

Hej Miśki :)

Choć o perfumach piszę tu rzadko, bo wychodzę z założenia, że najlepiej się o nich dowiadywać używając zmysłu węchu, jednak podjęłam wyzwanie. Szczególnie, że będzie to recenzja zapachu męskiego. Jak mówi sam producent, stworzony jest dla nowoczesnych, eleganckich mężczyzn. Stanowczych i pewnych swej wartości. Zapach intryguje tajemniczością, a jednocześnie daje poczucie siły i bezpieczeństwa, czyli to, co kochają kobiety. Zapraszam Was zatem do czytania, kto wie - może pomogę którejś z Was znaleźć ciekawy prezent dla chłopaka, ojca, brata? :)
Kartonik wygląda elegancko, odcienie bieli, czerni i butelkowej zieleni co prawda nie powodują, że opakowanie odcina się od innych wariantów na półce, jednak całość wykonana jest bardzo estetycznie, nie zaburzając minimalistycznego ładu. Choć na pierwszy rzut oka wydaje nam się, że kupujemy całkiem pokaźny flakonik, nie zapełnia on całej przestrzeni wewnątrz opakowania. Jest to jednak całkiem wytłumaczalne - o czym dowiecie się czytając dalej.
Jak widać na załączonym obrazku, perfumy zajmują nieco połowę opakowania. Wykonanie butelki nawiązuje do kartonika, wyraźnie widzimy na niej logo marki i nazwę wariantu zapachowego. Mieści w sobie 50 mililitrów zapachu. I tu czas na moją małą dygresję. Śmiem podejrzewać, że rozmiar flakonika nie jest aż tak duży, ponieważ perfumy te są bardzo (ale tak naprawdę, bardzo!) wydajne i wcale nie trzeba wylewać na siebie 10-20 pompek, żeby poczuć jak pachną :) Tak naprawdę, wystarczą 2-3 naciśnięcia i osiągamy pożądany efekt.
Wiem, że zapachy powinno opisywać się nutami, zatem wiedzcie że jego nuty bazy to: drzewo sandałowe, skóra, wanilia, benzoin. Nuty głowy stanowią natomiast: elemi, oliban i rumianek. Zostały nam jeszcze moje ulubione, czyli nuty serca: oliban, paczuli, a także cistus. W moim odczuciu jest bardzo orientalny, kadzidlany i ciężki. Czy będzie pasował każdemu mężczyźnie? Ciężko powiedzieć, wszystko jest tak zwaną kwestią gustu. Kojarzy mi się z osobą na wysokim stanowisku, która wychodzi na oficjalne spotkanie i chce mieć pewność, że nie da plamy na żadnym etapie. 
Pamiętam doskonale moment, kiedy po raz pierwszy je poczułam na własnej skórze. Nie zrobiły na mnie najlepszego wrażenia i obawiałam się, że mojemu narzeczonemu także nie przypadną do gustu. Jednak tu czekała mnie chyba największa niespodzianka - Kochany powiedział, że są bardzo dobre, podobają mu się i faktycznie zaczął z nich korzystać - szczególnie przy okazjach, o których wspomniałam powyżej. Co ciekawe, na jego skórze pachnie to o wiele lepiej, widocznie jest coś w tym, że zapachy inaczej czuć u różnych osób :) Niemniej, uważam, że bardziej nadawałyby się na nieco chłodniejszą porę roku, ale co kto lubi :) Ważną informacją może być dla Was to, że użyte o poranku, późnym wieczorem dalej są mocno wyczuwalne (Ech, kiedy nasze, babskie zaczną tak długo i dobrze działać?). 
A teraz wisienka na torcie. Jak myślicie, gdzie możemy znaleźć to cudo? Sephora? Douglas? Otóż nie! Te jakże nietuzinkowe perfumy możemy zakupić w Rossmannie w zadziwiająco niezłej cenie - około 60 złotych za opakowanie. Mimo, że zapach ten należy do tych ciężkich - są osoby, dla których będzie idealny. Ja na przykład nie wpadłabym na to by kupić je Miśkowi, a jednak był bardzo zadowolony i jak stwierdził, kupiłby je ponownie. A Ty?

PS.
Miśki, wybaczcie mi dłuższą przerwę, przechodziłam przez kolejny remont, kupno autka i mały wypadek, który poskutkował skręceniem ręki (ja to się w życiu nie nudzę, huh?), co z lekka mnie zablokowało. Ci, którzy śledzą mnie na insta - a mam nadzieję, że są tu jeszcze takie osoby - mają mnie nieco więcej, więc jeśli jeszcze Cię tam nie ma - zapraszam! :)

Buziole,
Yumi

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję Ci za przeczytanie posta ;)

Podziel się ze mną swoją opinią i zostaw komentarz- każdy z nich napawa mnie chęcią do pisania jeszcze więcej! ;) Dziękuję Ci za wywołanie uśmiechu :)